Roztrzepane, wiecznie spóźnione, gubiące wszystko, co się da i zapominające o najważniejszych rzeczach. Czy takie dwie są w stanie przeżyć na końcu świata? Czy jest możliwe, że wszystko pójdzie po ich myśli? Czy czeka je tylko seria niepowodzeń? Dwa pokolenia blondynek w Indiach. Moja podróż z mamą.
Blog > Komentarze do wpisu

Golden Temple



Świątynia Sikhów jest cichą enklawą w tym rozedgranym, hałaśliwym mieście. W nocy wygląda szczególnie pięknie. Z zachwytu nie był w stanie wyrwać nas nawet dziadek w wielkim turbanie z długą brodą, siedzący po turecku przy wejściu, który zabronił nam wejść w skarpetkach nawet jeśli mamy je tylko w kieszeni. Zostawiłyśmy skarpetki bezpieczne u jego boku po czym przystąpiłyśmy do obmycia stóp w tej samej wodzie, co połowa miasta. A wszystko po to, by zobaczyć zdumiewający teatr świateł mieniących się złotem w spokojnej tafli basenu  Amrit Sarovar (Basen Nektaru), od którego wzięło nazwę całe miasto. Na tej ogromnej przestrzeni znalazło się miejsce zarówno do modlitwy i medytacji, jak i na spoczynek i spożycie darmowego posiłku przez pielgrzymujących. A to dlatego, że religia sikhów opiera się na miłosierdziu, tolerancji i szacunku wobec wszystkich religii i narodowości.

Golden Temple


Jeśli chodzi o nas to każdy blond ma dwie strony. Nie zawsze bycie gwiazdą jest takie przyjemne. Podczas pobytu w świątyni kręcił się wokół nas jakiś hindus-okularnik. Ktoś nawet podszedł i zwrócił na to moją uwagę. Wychodząc, pogawędziłam chwilę dłużej z sikhem od skarpetek, licząc na to, że podejrzany gość się zmyje. Nic z tego. Uparta bestia. Nagle zauważyłam tych samych chłopców, którzy ostrzegali mnie wcześniej. Wrócili się, zaniepokojeni o nasze bezpieczeństwo i radzili zawiadomić ochronę. Podczas rozmowy z nimi ciekawski typek podszedł bliżej narażając się na niewygodne pytania, co ostatecznie go wypłoszyło.

Wniosek? Nie zawsze jest bezpiecznie, ale na każdego zboczeńca przypada trzech wybawicieli.

niedziela, 17 lutego 2013, anejtej

Polecane wpisy